Pamiętam kiedy pierwszy raz miałam szydełko w dłoni, miałam wtedy jakieś osiem może dziesięć lat. Kuzynka po lekcjach w szkole postanowiła mi pokazać na czym to polega. Ona z powodzeniem zaczęła robić szalik, a ja jakoś nie umiałam ogarnąć jak zrobić łańcuszek szydełkowy :D Nie wiem czy winna była moja nauczycielka czy może ja nie byłam jeszcze gotowa na ogarnięcie tematu. Musiało minąć trochę czasu - nie wiem dokładnie rok może dwa. Poczułam w sobie chęć opanowania sztuki szydełkowania. Wyciągnęłam z czeluści szafy książkę mojej mamy o szydełkowaniu i tak patrząc na obrazki, metodą prucia i próbowania od nowa, nauczyłam sama siebie szydełkowania :)
Dla tych, którzy chcieliby tez spróbować przestawiam poniżej podstawy po których opanowaniu można (tak myślę) samemu zacząć tworzyć.
Podstawą wszystkich szydełkowych prac jest łańcuszek.
Nitkę krzyżujemy tak aby powstało z niej koło - na wierzchu powinna znaleźć się nitka prowadząca do kłębka.
Następnie wkładamy palce wskazujący i kciuk do kola z nitek i chwytamy od tyłu nitkę prowadząca do kłębka i przeciągamy (można to tez zrobić za pomocą szydełka).
Teraz przeciągamy to prze kółko, aż zrobi nam się pętelka.
W pętelkę wkładamy szydełko i początek łańcuszka już zrobiony.
Teraz owijamy nitkę (te od kłębka) wokół szydełka - to jest tak zwany narzut.
Następnie przeciągamy nitkę przez pętelkę która znajduje się na szydełku i w ten oto sposób powstało nam pierwsze oczko łańcuszka. Podobnie robimy kolejne oczka.
Zrobiony przez nas łańcuszek posłuży nam w kolejnym poście do wykonania szydełkowej kokardki.